• Wpisów:372
  • Średnio co: 4 dni
  • Ostatni wpis:145 dni temu
  • Licznik odwiedzin:17 111 / 1616 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Coś musiało się stać, coś naprawdę strasznego. Coś co przerosło go, zgniotło i zniszczyło, bo nikt z dnia na dzień nie rezygnuje ze wszystkiego.



  • awatar Gość: Boli jak cholera
  • awatar LoreyXx: To co tworzysz... wow. Nie mam słów.. Twój blog jest największą inspiracją do mojego opowiadania.. Wymiatasz dziewczyno!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Krwawa przestrzeń znowu mnie wciągnęła. Nie powinnam tego robić mimo wszystko. Moje uczucia znów umierają. Coraz bardziej odpycham ludzi. Czy znowu wracam do fazy wyjścia?

 

 
Znowu wróciłam a wraz ze mną wróciły koszmary.Znów ta postać pojawia się w krainie ukojenia. W krainie, w którą uciekam przed wspomnieniami.Kule już ruszyły w moją stronę, czekam aż mnie dogonią. Moje ciało jest osłabione. Czuję, że wyniszcza się od środka. To kwestia czasu kiedy znów znajdę się w szpitalu lub zasłabnę w szkole.
 

 
Znowu ranię wszystkich wokół. Jestem potworem, który nie powinien żyć. Dlaczego dalej istnieję?


 

 
Dlaczego gdy patrze w lustro widzę grubego, brzydkiego potwora?

Nienawidzę się, po prostu nienawidzę.


 

 
Nawet w klatce stworzonej przez ciemność może być nadzieja, nawet jeśli gdzieś w najciemniejszym rogu.

 

 
Cierpienie powróciło. Łzy poleciały. Pozwoliłam sobie czuć. Pozwoliłam wrócić człowieczeństwu. Niemy krzyk wydobywa się z mych ust. Nie chce czuć...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Znowu siedzę na parapecie. Znowu widzę ludzi, których nie chcę widzieć. Znowu myślę... Nagle przed oczami ukazuje się droga. Droga do szczęścia. Droga, która znowu znika. Którą znowu nie mogę iść. Która zarasta trawą nie do skoszenia...

  • awatar Ten Świat Umiera: Droga do szczęścia. Jak to pięknie brzmi. Może kiedyś, w odległej przyszłości będę miała do niej dostęp.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Powracam bardziej...
Bardziej samotna,
Bardziej smutna,
Bardziej pogrążona w bólu,
Bardziej pragnąca śmierci,
Bardziej nienawidząca siebie.
Najdalej siedząca w ciemności...

 

 
Znowu zaczęłam się odchudzać. Tym razem schudnę. Naprawdę schudnę,ponieważ wierzę, że to mi da cząstkę prawdziwego szczęścia.
  • awatar EvelineVarn: tylko się nie poddawaj. dąż do celu, póki go nie osiągniesz :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Chyba znowu popadam w otchłań bólu. Ostatnim razem sama z niego wyszłam, tym razem to nie będzie takie łatwe. Potrzebuję pomocy, której nigdy nie otrzymam.Potrzebuję kogoś kto wysłucha i będzie przytulał .
 

 
Znowu to nadchodzi. Znowu boję się spać. Postać z czerwonymi oczami znowu wróciła. Znowu chciałabym umrzeć jednak dalej oddycham.


 

 
Płacz to błogosławieństwo. Dopóki płaczesz nie jesteś martwy w środku.
Chyba mogę przyznać, że już umarłam.
 

 
Stoję przed lustrem. Patrzę na żywe 51 kg i 161 cm.Patrzę na grube ciało. Na brzydką twarz. Katuję się w myślach. Zabijam każdą pozytywną myśl o swoim ciele i o sobie. Jestem za gruba. Muszę schudnąć. Analizuje każdą myśl. Patrzę na każdy szczegół. Na końcu napotykam swój wzrok. Patrzę w oczy. W oczy, które kiedyś błyszczały, żyły oraz pokazywały szczęście jakie czułam.
Teraz?
Teraz widzę pustkę. Ciemność, która nawet je pochłonęła.
 

 
Czy to dziwne, że nie pozwalam sobie płakać?
Łzy chcą się wydostać. Płacz zaczyna mnie dusić.
Nie mogę płakać.Nie pozwolę wylecieć ani jednej łzie.
To mnie zabija ale co z tego ?
Nie mogę okazać słabości innym...
 

 
Gdzie są moje uczucia? Nie ma? No tak porzuciłam je już dawno temu. Zatopiłam w morzu cierpienia. Podeptałam i spaliłam w ogniu nadziei, którą straciłam...
  • awatar ๒เק๏lคг lค๔у: Dokonałam tego samego.. Dużo wysiłku potrzeba niestety, by to naprawić. Ale jak niegdyś spalałam uczucia, radość i nadzieję, tak teraz palę strach i cierpienie. Strumień już prawie czysty, odwracam nurt, ale już nie kijem. Życzę tego także Tobie :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Wpadłam w otchłań czasu. Zgubiłam się gdzieś za sekundami. I zatrzymałam za godzinami życia. Minuty minęły a czas się skończył.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Oczy to największy dar i największe przekleństwo...
 

 
Głuchy głos pośród czterech ścian. Tu rozgrywa się piekło, które nigdy nie zobaczy światła dziennego. W mojej postaci i w moim sercu jest czerń. Czerń która znowu wypłynęła. Która znowu próbuje zawładnąć moją duszą...
 

 
Siedzę w białej pościeli. Czuję otaczającą mnie ciemność. Nade mną wisi mój strach. Lepki strach. Za mną stoi ona. Liczy moje kręgi. Zaciska dłonie na mojej szyi. Zostawia czerwone ślady na moim ciele.
Jesteśmy przyjaciółkami.Tak, śmierć znowu wróciła. Zawsze wraca. Wraca kiedy jestem smutna. Kiedy zabieram ostry przedmiot do ręki i próbuję walczyć z uzależnieniem.Właśnie taka jest śmierć.
  • awatar ๒เק๏lคг lค๔у: Moją przyjaciółką także była, a może i jest nadal. Z jedną różnicą - teraz ta przyjaźń nie jest toksyczna ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Staracie się żyć dla kogoś. Oddajecie mu całego siebie tylko po to by on był szczęśliwy. Po co ?
Żeby w końcu was wymienił na lepszy model?
Przecież wszystko da się zastąpić. Wszystko da się wymienić na lepszy model. Nawet człowieka...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Chcesz czy nie chcesz musisz cierpieć. Jestem tutaj byś cierpiał. Przyjdę do Ciebie w nocy. Zabiorę Cię do ciemności i mroku. Wywołam płacz i ból. Wtedy napoję się energią twojego cierpienia. Będę cieszyć się że mogę Cię już zabrać. Bo przecież taka jest śmierć.
  • awatar aurille: rodzimy się na kłopot i cierpienie. tak juz jest..
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Duszę się już tym wstrzymywanym płaczem. Ostatni raz kilka łez poleciało mi na pogrzebach ale nigdy nie płakałam. Zawsze wstrzymywałam płacz pomimo bólu. Nigdy nie lubiłam płakać. Wolałam się śmiać kiedy łzy miały lecieć.

 

 
Duchy?
To, że ich nie widzisz nie oznacza że ich nie ma. One są. Stoją za tobą. Patrzą. Obserwują Cię nocą.
 

 
Poczułeś ból.Ciemność zaczyna Cię wciągać, a śmierć woła do Ciebie. Przychodzisz do mnie prosząc o pomoc. I co mi teraz powiesz? Dalej uważasz, że świat jest piękny?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Znowu nadeszła noc. Oczy znowu drążą kanał w ścianie. Uczucia wygasają, a do głowy napływają tysiące myśli.Kolejna nieprzespana noc.
 

 
Kiedy byłam samotna uświadamiałam sobie, że nikt nie ma czasu dla mnie. Nikt nie rozmawia z osobą samotną. Myślałam tak o wszystkich którzy mnie otaczali ale ty zawsze miałeś dla mnie czas.Zawsze byłeś.
 

 
Śpię po 2-3 godziny. W dzień umieram ze zmęczenia. Głowa pęka od bólu,a przed oczami pojawiają się mroczki. Słabo mi. Wyniszczam się wiedząc o tym. Pomimo tego nie umiem zasnąć.
Powolne samobójstwo ?
 

 
-Wiem o czym myślisz i jaka będzie Twoja reakcja na wypowiedziane przeze mnie słowo. Wiem co czujesz i kim jesteś. Znam Cię doskonale.- powiedział
- Znasz mnie doskonale? To ciekawe... Jak możesz mnie znać tak dobrze kiedy ja siebie w ogóle nie znam. Kiedy ja nie wiem kim jestem...-odpowiedziałam
 

 
On zobaczył ją. Szła myśląc. On zobaczył w jej oczach nienawiść. Tak wielką nienawiść jakiej jeszcze nigdy nie widział. Nienawiść do samej siebie...
 

 
Przestałam odróżniać dzień od nocy, bo po co? Noc i dzień są takie same. Przestałam już nawet spać, jeść, żyć, czuć. Straciłam resztki mojego człowieczeństwa. Stałam się obojętna. Umarłam w środku.
 

 
Kiedy zapragnę się zabić, nie powstrzymasz mnie. Wtedy będzie już za późno na ratunek i pomoc.
 

 
Dziękuję Ci.To ty mi pokazałeś drogę jaką mam iść mimo tego, że nie musiałeś. Wysłuchałeś pomimo tego że mnie nie znałeś. Ta rozmowa bardzo mi pomogła. Zrozumiałeś mnie. Zrobiłeś więcej niż ludzie którzy mnie otaczają. Uwierzyłeś we mnie. Bardzo Ci dziękuję za to.Dałeś mi tą "iluzję" nadziei w którą chce uwierzyć.
 

 
Ile można trwać w bólu?
Codziennie, w każdej sekundzie twoją duszę przenika nieokreślony ból. Cierpienie z którym nie umiesz wygrać. Ból który całkowicie Cię zmienia. W końcu to cierpienie Cię niszczy. Nie umiesz myśleć o niczym innym jak o śmierci. Otaczająca Cię ciemność staje się twoim pragnieniem. A śmierć przyjacielem...
 

 
Dobrze było go znów zobaczyć. To on uratował mnie od samozagłady. To on zobaczył moje blizny. To on sprawiał, że się uśmiechałam. On nie patrzył na mnie jak na osobę z depresją.Nie patrzył na mnie z tym obrzydzeniem w oczach. On otulał mnie spojrzeniem współczucia. W jego oczach zobaczyłam nadzieję. To jego dotyk i słowa sprawiły, że uwierzyłam w szczęście...

 

 
Ostatnio często boli mnie głowa. Ból pogłebia złe samopoczucie. Coraz więcej czasu spędzam na myśleniu o samozagładzie. Myślę o wzięciu o jedną tabletkę za dużo. W końcu i tak by nikt nie płakał. I tak w końcu zostanę zniszczona. Ja już umarłam. Moja dusza już dawno nie żyje...
  • awatar sweety.bitch: smutno :C Wbijesz do mnie u mnie troche bardziej optymistycznie ale mimo wszystko zapraszam
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›